Warsztaty eko nabiał z Tomaszem Jakubiak

Po prawie półtora roku malutkimi krokami w końcu wróciła normalności. Niby nic, jeden wyjazd do Warszawy na warsztaty kulinarne i świat od razu wydaje się lepszy, bo to coś co kocham, dzięki czemu moje życie ma kolor i smak. Jeden mail i chodziłam cała w skowronkach. Cieszyłam się że znowu pojadę pociągiem, spotkam się z dawno niewidzianymi znajomymi, pospaceruje po Warszawie - nie ważne, że w masce i że jeść będę na ulicy - ale to już było coś. Światełko w tunel, że czas na normalność. 

A na miejscu czekały na mnie warsztaty z Tomkiem Jakubiakiem i firmą Polmlek, których zadaniem była promocja eko nabiału - masła i serów. 

I znów byłam w swoim żywiole jak sprzed pandemii. Do tego wesoły, pełen wigoru i humoru Tomek, fajne towarzystwo i pyszne jedzenie. Tego mi trzeba było. 


A uwierzcie mi że jedzenie było naprawdę dobre, dlatego postanowiłam wam poniżej podać przepisy Tomka na to co przygotowaliśmy, bo naprawdę warto je zrobić samemu w domu. Ja już w weekend zrobiłam dorsza dla rodziny. Był pyszny. 


Dorsz pieczony w maśle palonym z czosnkiem i ziołami z białymi szparagami gotowanymi w mleku 

  • 300 g polędwicy z dorsza 
  • 1/2 kostki masła 
  • 1/2 kostki czosnku 
  • 2 liście laurowe 
  • świeży tymianek, rozmaryn, natka pietruszki
szparagi: 
  • 6 białych szparagów 
  • 1/2 l mleka 
  • 1/2 kostki masła 
  • 1/2 główki czosnku 
  • 2 szalotki 
  • 2 gałązki rozmarynu 

Masło rozpuścić w rondelku, czosnek drobno posiekać. Gdy w maśle pokażą się brązowe bąbelki wrzucić posiekane zioła i czosnek. 


Dorsza włożyć do naczynia żaroodpornego, zalać zrumienionym masłem z ziołami. 


 Rybę wstawić do piekarnika na 10 min na 220 st. 


W międzyczasie szparagi oczyścić, złamać w 3/4 długości, resztę pokroić na 3 cm, zalać mlekiem, włożyć masło i zioła i gotować aż szparagi zmiękną. 



Dorsza wyjąć, dołożyć szparagi z sosem i doprawić szczyptą soli i pieprzu z taką gracją jak to robi Tomek. Fajnie go było oglądać w akcji.



Ziołowe placki z mozzarellą, szynką parmeńską, pesto czosnkowym i pomidorkami koktajlowymi

placki:

  • ½ szklanki mąki pszennej
  • 2 średnie ziemniaki
  • 2 jajka
  • 6 łyżek mąki kukurydzianej
  • mozzarella starta
  • 3 plastry szynki parmeńskiej
  • kilka listków bazylii
  • masło do smażenia
pesto:
  • pół pęczka czosnku niedźwiedziego
  • mała garść rukoli
  • 50 ml oliwy 
  • 1 łyżka pestek słonecznika
  • 1 cytryna
  • łyżka ostrego sera typu bursztyn
  • sól do smaku
  • pieprz do smaku
pomidorki:
  • gałązka pomidorków koktajlowych
  • 1 mała ostra papryczka 
  • 2 ząbki czosnku
  • 1 cebula szalotka
  • trochę bazylii, pietruszki 
  • pieprz świeżo mielony
  • oliwa

Ziemniaki ugotować w osolonej wodzie, obrać i odstawić do ostygnięcia. Następnie zetrzeć na tarce na średnich oczkach. Dodać mąkę pszenną, jajka, posiekaną bazylię, sól i pieprz.  Wszystko dokładnie wymieszać na jednolitą masę. Na deskę wysypać mąkę kukurydzianą. Z masy uformować placki, obtoczyć je w mące kukurydzianej. Na patelni roztopić masło, włożyć placki (kotlety), usmażyć na rumiano. 

Gotowe placki posypać startym serem mozzarella, zapiec w piekarniku aż się ser stopi. Szynkę upiec w piekarniku w 200 st. na chipsy. 

Pesto. Słonecznik podprażyć na patelni. Wszystkie składniki na pesto wrzucić do malaksera/miksera i dokładnie zmiksować na jednolitą masę. Doprawić do smaku sokiem z cytryny. 

Pomidorki. Szalotkę pokroić na piórka, papryczkę i czosnek posiekać. Do małego naczynia do zapiekania włożyć pomidory, posiekany czosnek, papryczkę i szalotkę. Skropić oliwą, posypać solą i pieprzem, Zapiec w piekarniku nagrzanym do 180 st. przez ok 10 minut. 

Złożyć danie. Na placek z serem położyć pesto, chipsa z szynki i pomidorki. Doprawić świeżo mielonym pieprzem i solą.  



Banany z rumem, porzeczką i werbeną

  • 2 twarde banany
  • 2 łyżki masła
  • 4 łyżki cukru brązowego
  • 50 ml rumu
  • łyżka ziaren kawy (opcjonalnie)
  • kilka gałązek porzeczki
  • kilka listków werbeny

Banany przed pieczeniem można włożyć do zamrażalnika na kilka minut, dzięki czemu nie rozpadną się podczas smażenia. Na patelni rozpuścić cukier, podgrzewać mieszając tak długo aż się zamieni w karmel. Dodać masło, mieszać aż składniki się połączą na sos karmelowy. Włożyć banany pokrojone na mniejsze kawałki (np na pół). Wsypać kawę (niekoniecznie) i chwile smażyć. Teraz się odsunąć od patelni, wlać rum i podpalić patelnię. Gdy ogień zgaśnie dołożyć porzeczki, chwilę razem smażyć. 


Gotowe banany podać z sosem karmelowym i posypane listkami werbeny lub innymi ziołami np melisą. 

A organizatorom dziękuję za zaproszenie, oby były następne, bo wszyscy blogerzy tęsknią za takimi spotkaniami.



12 komentarzy:

  1. Jednym słowem Ja też chcę na warsztaty! Dawno nie byłam, albo były online a to nie to samo bo zapach czułam tylko w swojej własnej kuchni i nie można się było z nikim spotkać. Strasznie to smutne. Ale cieszę się że mogłaś pojechać. Ja nie dostałam zaproszenia i Czekam z ogromną niecierpliwością na pierwsze które pojawi się na skrzynce🤣
    No będę chodzić chyba w skowronkach!

    OdpowiedzUsuń
  2. Te warsztaty były świetne, zresztą jak każde z Polmlekiem :) Uwielbiam ich produkty

    OdpowiedzUsuń
  3. Ależ to wszystko apetycznie wygląda, czytając jadłam oczami 🥰 Takie warszraty to coś niesamowitego I okazja do nauczenia się czegoś nowego. Zazdroszczę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale cudo, fascynujące warsztaty, a ja Jakubiaka z zachwytem w TV oglądam, bo ma facet podejście i w sumie nie przesadza. A tak to pysznie wygląda, że aż mnie skręca!

    OdpowiedzUsuń
  5. To były świetne warsztaty i spotkanie w realu po długim czasie odosobnienia. Polmlek bardzo lubię i kupuję ich produkty eko. Uwielbiam masło i sery.

    OdpowiedzUsuń
  6. Takie warsztaty są genialne, kontakt z ludźmi, wspaniałe przepisy w które się wczytywałam.
    No i to wspólne gotowanie i wymienianie się doświadczeniami, sama radość.
    Zazdroszczę pozytywnie.
    Irena- Hooltaye w podróży

    OdpowiedzUsuń
  7. Jestem pod wrażeniem i też bym chciała być na takich warsztatach :) lubie gotować a w takim towarzystwie to chyba wszystko sano się gotuję :) dzieki za przepisy i pewnie ze będę robić, bo takie smakołyki nam tu zaserwowałaś że nie przejde obojętnie obok oj nie, nieeee :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo zazdrościłam Ci i żałuję, że nie mogłam z Tobą pojechać. Tomek jest tak sympatyczny i spotkania z nim są wyjątkowo smaczne i wesołe. A dania przepyszne. Rybkę na pewno zrobię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zrób koniecznie i następnym razem się nie zastanawiaj tylko wyrywaj z domu na warsztaty.

      Usuń
  9. Bardzo żałuję, ze nie udało mi się dojechać. Tak bardzo cieszyłam się na to spotkanie :( Zazdroszczę bardzo, ale tak pozytywnie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Super! ja marzę o warsztatach, ale nie wiem jak do tego się zabrać i gdzie pytać. Pan Tomek jest świetnym kompanem do tego typu współpracy!

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Bernika - mój kulinarny pamiętnik , Blogger