Czy zdarza się wam wyrzucać łodygi z brokuła? Bo ja muszę się przyznać że tak. Jeśli brokuły nie szły na zupę w całości to ok, ale jeśli były gotowane np do sałatki, czy jako dodatek do obiadu, to najczęściej odcinane lądowały w koszu. Od kilku dni się to zmieniło. Po warsztatach zero waste u Piotra Kucharskiego, czyli nic nie marynujemy już wiem że z każdej rzeczy, którą moglibyśmy wyrzucić do kosza można wyczarować coś pysznego. To właśnie na warsztatach w środę jadłam surówkę z łodygi brokuła. Prosta, ale niezwyczajna. To naprawdę fajny dodatek do obiadu, z czego czego nie lubimy jadać. Szef podał ją razem z pieczonymi ziemniakami, chipsami z obierek i mięsem obranym z żeberek.
Polecam nie tylko tę surówkę, ale sprawdzenie czy naprawdę możemy mniej marnować jedzenia w naszym domu, czy potrafimy wykorzystywać wszystko co się jeszcze nada, żeby te produkty nie lądowały w koszu.