Syrop z kwiatów czarnego bzu

Kilka tygodni temu koleżanka Ulla poczęstowała mnie wodą z syropem z czarnego bzu. Nigdy wcześniej nie piłam czegoś takiego, ani też nie robiłam. Okazało się że napój jest pyszny, do tego mega zdrowy i robi się go niezwykle łatwo. Ścięła dla mnie kilkanaście baldachów czarnego bzu, poinstruowała jak zrobić syrop i tak oto mam już swój własny zapas na zimę na wszelkie przeziębienia. Dziękuję Kuchnia na wzgórzu


syrop, czarny bez, sloik, bernika, napoj, kulinarny pamietnik, zdrowie


Syrop z kwiatów czarnego bzu
  • 20-30 baldachów kwiatów czarnego bzu
  • 2 cytryny 
  • 1 litr wody 
  • 1 kg cukru 
  • słój wyparzony wrzątkiem 


Kwiaty zbieramy najlepiej w miejscu sprawdzonym, czyli ogród, sad, u znajomych, ewentualnie w takich które są oddalone od dróg. Chodzi o wszelkie zanieczyszczenia. Nie zbieramy kwiatów po deszczu, gdy jest na nich rosa. 



Kwiatostany ucinamy za pomocą nożyczek 2-3 cm poniżej baldachu, delikatnie, ponieważ najważniejszy jest pyłek kwiatowy, więc nie możemy się go niepotrzebnie pozbyć. Kwiaty po ścięciu przekładamy do naczynia w którym będziemy robić syrop. 



Cytryny umyć i sparzyć w gorącej wodzie. Pokroić na plasterki lub ósemki. Wodę wlać do garnka, dodać cukier i zagotować. Odstawić do schłodzenia. Następnie wlać do naczynia z kwiatami.



Dodać pokrojone cytryny. Słoik przykryć gazą, zabezpieczyć gumką i odstawić na okno na 5 dni. Co jakiś czas zerkać czy nic tam się złego nie dzieje, nie ma muszek, czy też nie syrop nie zaczął fermentować. Można zamieszać kilka razy łyżką. 

Po tym czasie syrop zapasteryzować. Przecedzić do garnka przez kilkakrotnie złożoną gazę. Syrop w garnku podgrzać do chwili, aż zacznie wrzeć, a następnie przelać go do wyparzonych butelek lub słoików. Zakręcić i odwrócić nakrętką na dół, ułożyć na ściereczce na blacie i zostawić aż słoiki czy butelki wystygną. Przenieść w chłodne miejsce do piwnicy lub spiżarni. 

Używać do wody, herbaty, szczególnie w stanach przeziębieniowych, ale też codziennego picia. 

syrop, czarny bez, sloik, bernika, napoj, kulinarny pamietnik, zdrowie

Ps. na zdjęciach to nie są kwiaty czarnego bzu, bo już ich nie miałam tylko zwykłe polne. 

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Copyright © 2016 Bernika - mój kulinarny pamiętnik , Blogger