Restaurant Week Polska w Pod Wiązem

Tematem obecnej edycji Restaurant Week jest Destynacja, czyli przeznaczenia, cel podróży. Bo też w podroż kulinarną zabierają nas najlepsze restauracje w Polsce, w tym na Śląsku. Akcja trwa od 17.10 do 31.10.2018. Trzydaniowe menu kosztuje tylko 49 zł. W ramach Silesia Restaurant Week do wyboru jest 33 topowych restauracji Śląska, Podbeskidzia i Zagłębia. Wszystkie restauracje biorące udział w naszym regionie możecie zobaczyć tutaj: https://restaurantweek.pl/wyszukiwarka/#cities/Silesia


W tym roku na zaproszenie Silesia Smakuje miałam okazje przetestować dla was menu restauracji Pod Wiązem w Gliwicach. Szczerze to Gliwice są dla mnie nadal nieodkrytą kulinarną wyspą i czas najwyższy było to zmienić, dlatego nasz wybór padł właśnie na tę restauracje jako jedną z najlepszych w tym mieście. A menu festiwalowe dodatkowo zachęciło, bo zostało skomponowane zarówno pod względem kreatywnego połączenia składników, zaskakującego smaku jak i ładnego wyglądu dań.


Sama restauracja jest niepozorna, powstała po przerobieniu domu jednorodzinnego i w starszej dzielnicy Gliwic. Wnętrze bardzo pozytywnie zaskakuje, bo jest elegancko, nowocześnie urządzone ale bez przepychu, z dużą ilością światła, zieleni i elementów dawnej śląskiej kuchni jak np stary piec na węgiel.




To powoduje że czuje się klimat i poszanowanie dobrej, polskiej kuchni. Perfekcyjna, miła obsługa, w tle przyjemna dla ucha, ale dyskretna muzyka a na talerzu smaczne danie.. czy można chcieć czegoś więcej... nie.. to pewność że spędzicie tam miło czas.


A co restauracja Pod Wiązem oferuje w ramach menu festiwalowe. Na początek otrzymujemy starter, jako prezent od restauracji.. pyszny pieczony pierożek z kapustą z sosem czosnkowym.


Przystawka w menu 1 to proziaki z rydzami i oscypkiem. Do tego jest sos malinowy i smakowy majonez.. fajne, zaskakujące połączenie.



Danie główne to skoki z królika z tymiankiem, maślane gnocchi, pieczona sałatka w buraku z miodem lipowym. Królik jest wyjątkowo dobry, rzadko go jadamy bo nie przepadamy za króliczym mięsem to tutaj było ono naprawdę pysznie przyrządzone, do tego popieczone genialne gnocchi i buraki które skradły me serce. Dodatek chipsów z buraka był fajnym chrupiącym elementem. 


Na deser pojawiła się kruszonka, owoce leśne, gorąca biała czekolada. Owoce leśne były zmrożone, wiec po wlaniu gorącej czekolady powstały lody. Pyszne. Deser dopełnił całości menu idealnie.


Menu 2  to przystawka w postaci kremu z pasternaku z ziemniakiem z ogniska i musem z jarzębiny. Zupa idealna smakowo, fajnie rozgrzewa  i przede wszystkim pysznie smakuje.


Główne danie to filet z pstrąga, krewetka królewska marynowana z chilli i białym winie, złote placki dyniowe, borowik, do tego chipsy buraczane i sos na bazie trawy cytrynowej. Filet był cudnie chrupiący, przepyszne placki, idealna krewetka i danie mimo dużej ilości elementów naprawdę wyjątkowo przemyślane i smakowo dobrze skomponowane.


Całości menu dopełnił sernik z chałwą, curd z trawą cytrynową. To była wisienka na torcie. Deser idealny. Nie za słodki, lekki, kremowy, pięknie podany.


Reasumując, jeśli jeszcze nie zdecydowaliście się gdzie chcecie się wybrać w ramach obecnej edycji Restaurant Week to mam nadzieję, że was wystarczająco zachęciłam do odwiedzin właśnie tego miejsca, nawet jeśli jesteście z drugiego końca województwa jak ja i macie do przejechania 50 km w jedną stronę. Bo wiem jedno że warto! 



Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Copyright © 2016 Bernika - mój kulinarny pamiętnik , Blogger