środa, 1 kwietnia 2015

Święcelnik śląska wielkanocna potrawa

Święcelnik to dawna  śląska i obecnie trochę zapomniana potrawa wielkanocna. Pochodzi z regionu Wodzisławia. Inny bardzo go niego podobny to popularny murzin. Jest to ciasto drożdżowe, właściwie taki chlebek nadziany różnymi, wędzonymi wędlinami. Podobno przepis na święcelnik ma ponad 700 lat.
Jak sama nazwa wskazuje piecze się go w piątek, by w sobotę mógł trafić do wielkanocnego koszyczka i potem jako poświęcona potrawa na niedzielne świąteczne śniadanie albo do popołudniowego żurku w sobotę.  A to i inne wielkanocne śląskie potrawy możecie znaleźć w najnowszym wydaniu śląskiego magazynu blogerów Maszkety
'

Święcelnik
  • 100 g drożdży
  • 1 kg mąki pszennej
  • łyżka cukru
  • 2 jajka
  • 2 żółtka
  • około 1/2 litra do 2/3 l mleka
  • łaska łyżka soli
  • 50 g stopionego przestudzonego masła lub pół szklanki oliwy wg uznania
  • wędlina: surowa, podwędzana kiełbasa, szynka, baleron, boczek lub inne rodzaje wędlin
  • dodatkowo jajko do smarowania
  • opcjonalnie chrzan


Rozpuszczamy drożdże w szklance mleka z łyżką cukru, odstawiamy na 5 minut aż zaczną pracować. Mąkę wsypujemy do robota, uruchamiamy mieszanie hakiem do chleba, dodajemy zaczyn, jajka, sól. Stopniowo dolewamy mleka, tyle ile mąką będzie potrzebowała. Na koniec dodajemy stopione, przestudzone masło. Ciasto powinno być elastyczne i lśniące oraz "odklejać" się od miski i rąk. Tak wyrobione ciasto zostawiamy w misce pod przykryciem do wyrośnięcia na 20-25 min.

Kiedy ciasto wyrośnie, stolnicę posypujemy mąką, lekko rozwałkowujemy ciasto na prostokąt. Ciasto można posmarować chrzanem dla lepszego smaku. Na środku układamy wędliny, formujemy z ciasta roladę lub inny kształt, wkładamy do wysmarowanej formy np. keksówki. Górę smarujemy rozmąconym jajkiem i odstawiamy do wyrośnięcia jeszcze na 10-15 min.


Piekarnik nagrzewamy do 200 stopni C. Wkładamy wyrośnięte ciasto i pieczemy około 40-45 min.
Ciasto podajemy wystudzone, pokrojone jak chleb. Najlepiej smakuje z chrzanem i żurawiną.



2 komentarze:

  1. Bardzo mi się podoba ten pomysł, postaram się upiec święcelnik. Ciekawe czy zaskoczę mojego tatę, który ma śląskie korzenie?

    OdpowiedzUsuń
  2. Twój święcelnik jest bardzo podobny do mojego, a przepis znam od mojej mamy i babci. Staram się też nauczyć własne dzieci jak go wykonać, żeby kontynuowały tradycję. Dokładne wykonanie przedstawiam na swoim blogu i choć nie jest to tylko blog kulinarny to zapraszam też do mnie. Pozdrawiam wiosennie i świątecznie :)
    http://pasjebet.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń