Warsztaty zero waste z Sokołowem i Piotrem Kucharskim

13 marca miałam przyjemność wraz z innymi blogerami na zaproszenie firmy Sokołów uczestniczyć w warsztatach Akademii Smaków pod hasłem ZERO WASTE z nieocenionym powszechnie znanym kucharzem Piotrem Kucharskim. A wszystko odbyło się w studio kulinarnym Comford Food w Hali Koszyki w Warszawie.


A czy w ogóle wiecie czym jest  Zero waste? W dosłownym tłumaczeniu „brak śmieci” lub „brak marnowania”. Coraz popularniejsza filozofia życia, styl życia polegający na tym by generować jak najmniej odpadów, żyć zgodnie z ochrona środowiska, nie zanieczyszczać, odzyskiwać jak najwięcej i przetwarzać to ponownie. Jak to wygląda w praktyce? Po pierwsze wielu z was pewnie się już spotkało z praktyką że np sklepy bardzo często i niestety zgodnie z prawem pozbywają się wielu produktów prosto na śmietnik, którym kończy się termin ważności (a nadal są dobre), czy też są uszkodzone i przez to mniej wartościowe dla klienta, który woli marchewkę brudną z ziemi niż czystą, pięknie umytą. A przecież te produkty ląduje mogłyby zostać przekazane organizacjom które chętnie je wykorzystują, jeszcze przetwarzają bo nadal są pełnowartościowe, albo też mogłyby być sprzedane po obniżonej cenie ludziom, którzy wybiorą pełnowartościowego banana z brązowymi plamami niż ładnego jasnego ale droższego. To zasada - nie marnuje. Szkoda ze niestety polskie prawo dalekie jest od takich rozwiązań, a i wiele podmiotów nie czuje potrzeby wprowadzenia w tym zakresie zmiany.


Czy mieliście czasami tak, że w sklepie zastanawialiście po jaki czort każda cukinia czy ogórek jest cały zafoliowany? Ja nadal tego nie rozumiem, przecież i tak warzywa się myje i obiera, więc czemu pewne sklepy idą pod prąd i robią coś takiego, używając w nadmiarze folię i plastik. Ja tego nie kupuje i bojkotuje.



Inny przejaw zero waste, już bezpośrednio nas dotyczący to po pierwsze nie kupowanie foliowych toreb za każdym razem gdy idziemy do sklepu. To nacisk na wykorzystywanie swojej jednej materiałowej torby, którą możemy mieć zawsze ze sobą. Za każdym razem, gdy ktoś przede mną w kolejce sięga po taką foliowa torbę myślę dlaczego ludzie nie zdają sobie sprawy, że te reklamówki to czyste zło które zanieczyszcza nasze środowisko. Czy tak trudno nosić w torebce malutką zwinięta w kłębek torbę kupioną za 5 zł? Dwa to wykorzystywanie swoich słoików, pojemników gdy chcemy kupić produkty sypkie. Jeśli to pierwsze da się realizować to niestety z tym drugim gorzej, bo nadal wiele firm nie uznaje opakowania przyniesionego przez kupującego. A to właśnie chodzenie z własną materiałową torbą i odmawianie plastikowej jednorazowej siateczki stało się symbolem stylu zero waste. Ogólnie nie generujmy nadmiernie śmieci. Jeśli się tylko da, zminimalizujmy ich ilość. I segregujmy.


Zero waste to oczywiście oszczędzanie.. oszczędzanie wody, prądu, paliwa, rozsądne korzystanie z dóbr jakie przyniosła nam nowoczesność jak np samochód. Jeśli da się przerzucić na bardziej ekologiczny styl życia to warto to uczynić, nawet jeśli są to maleńkie kroczki. Czyli jeśli 3 osoby jadą do pracy z tego samego miejsca to czemu nie jechać 1 autem zamiast 3? Jeśli można pojechać rowerem to czemu tego nie robić?

Przykładów i przejawów jest więcej, jeśli temat was zainteresował polecam poszperać w necie i wdrożyć w życie chociaż kilka z nich.


A do czego w gotowaniu ma się sprowadzać zero waste? Oczywiście do niemarnowania.. czyli nie wyrzucania produktów, które moglibyśmy spokojnie jeszcze przetworzyć. Nie wyrzucajmy warzyw i owoców, mimo że już są lekko zwiędnięte, bo one nadal w środku są pełnowartościowe, i można z nich przygotować cuda. Jeśli zostało nam coś z obiadu nie wyrzucajmy tego do śmieci, pomyślmy jak zrobić z tego coś innego, jak połączyć z innym produktem by powstało nowe danie. Klasycznym przykładem jest przetwarzanie obierek, czyli wyrzucamy coś co w warzywach jest najbardziej wartościowe. Tymczasem z obierek warzyw można przygotować np wywar, bazę do sosów, zup. Z resztek mięsa mogą powstać inne pyszne dania, z owoców desery, czy ciasta w których brzydkie owoce się świetnie odnajdą.


Dlaczego o tym pisze.. bo przed  świętami jak co roku typowa polska rodzina przygotowuje furę jedzenia, którego nie będzie w stanie później zjeść, z czego naturalnie część się zmarnuje i zostanie wyrzucona. Ale zanim to zrobimy pomyślmy jak możemy to jednak jeszcze wykorzystać? Czy da się uratować kolejne jajko które nam zostało ze święconki, resztki mięsa, pasztetu, wędlin, czy lekko zwiędnięte warzywa. Pewnie że tak.. I te warsztaty nam to udowodniły, że nic nie może się zmarnować, że każdy produkt może mieć swoje drugie życie (oczywiście pod warunkiem że nie ma pleśni). To właśnie szef Piotr Kucharski udowodnił nam swoimi przepisami i pomysłami że można, że warto, że potrafimy jeśli tylko chcemy, i że z małej ilości ciekawych produktów można wyczarować iście królewska uczta, że zero waste to nie tylko moda to dobry styl życia, to nasza przyszłość.


A co przygotowaliśmy pod jego skrzydłami przedstawiam wam poniżej. Dodam, że każda rzecz była wyjątkowa i pyszna. Ja byłam w grupie której przypadło przygotowanie wywaru z obierek na sos 


oraz smażyłam krokieciki z kaszy. 



Dodam, że jedno z dań - ziemniaki - odtworzyłam w domu i powiem wam co padło przy stole... nie ważne że to danie jest praktycznie z resztek bo, smakuje i wygląda jak z najlepszej restauracji.  To co? Od dzisiaj nic już nie marnujemy? Zero Waste ! No waste food!


A skoro warsztaty były przygotowane przez Sokołów to oczywiście towarzyszyły nam ich produkty,  coraz lepsze, coraz zdrowsze i coraz ciekawsze jak chociażby linia produktów bezmięsnych - "Z gruntu dobre”.


Na koniec oczywiście wspólna focia i powrót do domu po dniu pełnym wrażeń.


Ziemniaki zero waste z sosem z tego co zostanie

proporcje dla 3-4 osób
sos:
  • kości z pieczonego mięsa (np. z żeberek)
  • obierki z warzyw (marchewka, pietruszka, seler)
  • głąb kapusty
  • zwiędnięte ulubione zioła
  • 3 cebule średniej wielkości – białe lub czerwone
  • ziele angielskie, liść laurowy, mała gwiazdka anyżu
  • 100 g przecieru pomidorowego
ziemniaki:
  • 4 dość duże ziemniaki do pieczenia
  • łodyga z brokuła
  • pozostałości wędlin- mogą być obeschnięte
  • obierki z marchewki
  • pozostałe pieczone mięso
  • szczypiorek lub cebula dymka
  • sól i pieprz do smaku
Składniki na wywar z wyjątkiem przecieru pomidorowego umieścić w garnku, zalać wodą i gotować na niewielkim ogniu kilka godzin. Aby nie marnować niepotrzebnie gazu lub prądu ziemniaki umieścić na metalowym sitku i ugotować na parze w garnku w którym gotujemy sos. Kiedy sos się zredukuje odcedzić go, dodać przecier pomidorowy i gotować jeszcze kilka minut, aż zgęstnieje.
W międzyczasie łodygę brokuła umyć i zetrzeć na tarce o grubych oczkach. Wędliny podsmażyć na patelni, aż będą chrupiące. Obierki z marchewki umyć, osuszyć, podsmażyć na głębokim tłuszczu i odsączyć z nadmiaru tłuszczu na papierowym ręczniku, doprawić solą i pieprzem.
Mięso porwać na kawałki i podsmażyć.  Szczypiorek lub dymkę posiekać.
Ugotowane ziemniaki przekroić na krzyż, do środka nałożyć podsmażone wędliny,  mięso i wiórki z obierek marchewki, posypać posiekanym szczypiorkiem. Całość polać 2-3 łyżkami sosu.









Krokieciki z kaszy mazurskiej z sosem z Pasty „Wieprzowina z grillowaną papryką”

proporcje na 4 osoby
  • 300 g ugotowanej kaszy mazurskiej
  • 100 g wędlin
  • 2 łyżki oliwy z oliwek
  • 1 cebula
  • 2 ząbki czosnku
  • pęczek posiekanej natki pietruszki
  • 2 jajka
  • bułka tarta
  • sól i pieprz
  • olej z pestek winogron do smażenia
sos:
  • 3-4 łyżki pasty Sokołów Wieprzowina z grillowaną papryką
  • 3-4 łyżki oliwy z oliwek
  • garść orzechów włoskich
  • kmin rzymski
  • czarnuszka
  • wędzona papryka
  • sól i pieprz
  • rzeżucha do dekoracji

Kaszę wypłukać na sicie. Przełożyć do garnka i zalać, aby poziom wody był 1 cm powyżej kaszy. Gotować na wolnym ogniu, często mieszając. Po około 10 minutach wyłączyć i odstawić pod przykryciem, żeby kasza doszła. Następnie wystudzić. Cebulę i czosnek posiekać i podsmażyć na patelni, dodać pokrojone w kostkę wędliny. Wymieszać cebulę z czosnkiem, wędliny, posiekaną natkę pietruszki i kaszę. Dodać jajka, ponownie wymieszać i dodać tyle bułki tartej, aby można było formować okrągłe kulki wielkości orzecha włoskiego. Kulki obtoczyć w bułce tartej i smażyć na głębokim rozgrzanym oleju, aż nabiorą złotego koloru.
W tym czasie wymieszać pastę mięsno-warzywną z oliwą z oliwek. Orzechy podprażyć na patelni, obrać ze skórki i zmiksować. Orzechy wymieszać z pastą (jeśli jest zbyt gęsta dodać więcej oliwy z oliwek), doprawić przyprawami według uznania. Udekorować rzeżuchą.







Poświąteczne jedzenie w cieście chlebowym

składniki (na 20 porcji)
ciasto:
  • 400 g letniej wody
  • 15 g drożdży
  • 1 łyżeczki cukru
  • 700-750 g mąki pszennej
  • 1 płaska łyżeczki soli
dodatki:
  • pasztet
  • plasterki szynki
  • biała kiełbasa
  • jajka ugotowane na twardo
  • garść rukoli
sos:
  • sos tatarski, jeśli został po świętach lub
  • 4 łyżki chrzanu
  • 100 g kwaśnej śmietany

Drożdże i cukier rozpuścić w wodzie. Dodać mąkę, sól i wymieszać, a następnie wyrobić ręką na gładką i elastyczną masę. Uformować w kulę, włożyć do miski, przykryć folią spożywczą i odstawić na 40 minut w ciepłe miejsce do wyrośnięcia. Następnie ciasto podzielić na 60 g części i każdą lekko rozwałkować na oprószonej mąką powierzchni.
Na każdym kawałku ułożyć różne dodatki, następnie „zawinąć” w ciasto. Brzegi ciasta dokładnie ze sobą zlepić, ułożyć na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Odstawić do kolejnego wyrastania na około 15 min. Piec w rozgrzanym piekarniku przez 20-25 min w temperaturze 200°C.
Chrzan wymieszać ze śmietaną. Wypieki podawać z sosem.





I oczywiście wszystko trzeba było dokładnie obfocić. 





 

Zdjęcia udostępnione przez organizatora.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Bernika - mój kulinarny pamiętnik , Blogger