Kiszony bób

Kiszony bób to dla mnie nowość. Do tej pory latem kisiłam głownie ogórki, a bób lubimy ale świeży, ugotowany łuskać sobie wprost z miski. Zresztą do smaku bobu też dojrzewałam, bo gdy byłam młodsza to kompletnie mi nie smakował. Teraz gości u nas często latem jako dodatek do makaronu, czy risotto. Ale gdy zobaczyłam, że wiele osób kisi bob postanowiłam to wypróbować. Zrobiłam jeden słoik na początek, odczekałam tydzień i gotowe. Jemy. I co? Smakuje inaczej, raczej mało bobem, bardziej jakimkolwiek kiszonym warzywem. Fajna alternatywa, chociaż kiszony ma swój zapach, który nie każdemu może przypaść do gustu. Ale warto spróbować jeśli jesteście fanami bobu.

kiszenie, bob, bób, kiszonka, warzywa, lato, marynowanie, bernika, kulinarny pamietnik
Kiszony bób

  • 1 kg świeżego bobu
  • kilka gałązek kopru
  • 4-5 ząbków czosnku
  • 2 łyżeczki nasion gorczycy
  • 3 szt. ziela angielskiego
  • 1 łyżka soli niejodowanej na 1 litr wody
  • 1 płaska łyżeczka cukru
  • kawałek korzenia chrzanu 

 

Słoik umyć, osuszyć. Bób opłukać i osączyć. Wrzucić do gotującej się wody i gotować ok. 5 min. Dzięki temu będzie nadal jędrny, ale łatwo zdejmuje się skórka. Bób jeszcze ciepły obrać ze skórek do miski.

Chrzan pokroić na kawałki, czosnek obrać i pokroić na kawałki. Wodę zagotować, wymieszać z solą i cukrem. 

Na dno słoika położyć 2 baldachimy kopru, trochę chrzanu i czosnku. Wsypać połowę bobu, przełożyć znowu koprem, czosnkiem, chrzanem, wsypać resztę bobu, przykryć koprem. Wsypać gorczyce i ziele angielskie. Całość zalać solanką. Słoik zamknąć, przykryć ściereczką, odstawić na blat na 3 dni, a potem w chłodne miejsce na kolejne 3-4 dni. Wystarczy tydzień, po tym czasie bób powinien być i ukiszony i miękki. 

kiszenie, bob, bób, kiszonka, warzywa, lato, marynowanie, bernika, kulinarny pamietnik

kiszenie, bob, bób, kiszonka, warzywa, lato, marynowanie, bernika, kulinarny pamietnik

kiszenie, bob, bób, kiszonka, warzywa, lato, marynowanie, bernika, kulinarny pamietnik


3 komentarze:

  1. Fanem bobu jestem od nie pamiętam kiedy, chyba od zawsze. Pamiętam jak byłam mała i z dziadkiem siadaliśmy z miską bobu:-)Zaintrygowałaś mnie tym ukiszonym bardzo. No nic tylko muszę spróbować:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli tak to koniecznie. Powinien ci zasmakować.

      Usuń
  2. Oryginalny pomysł. Kocham bób chociaż niekoniecznie jego zapach. Ciekawe jak taki smakuje? Szkoda że późno go odkryłam bo bobu prawie już nigdzie nie ma.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Bernika - mój kulinarny pamiętnik , Blogger