środa, 16 listopada 2016

Finał konkursu Blogerchef Warszaw Fusion Gastro Show

Jakoś ostatnio nie idzie mi z relacjami ze spotkań, warsztatów czy innych kulinarnych imprez, szczerze wam się przyznam że "mam tyły". Dlatego czas to nadrobić i zapraszam na relacje z finał u konkursu dla blogerów kulinarnych BlogerChef, który odbył się 29.10.2016.


Konkurs odbył w Międzynarodowym Centrum Targowo-Kongresowym PTAK Warsaw EXPO podczas Warsaw Fusion Gastro Show w Nadarzynie pod Warszawą. 


Miałam przyjemność być jednym z uczestników, którzy się do tego konkursu zakwalifikowali.


Oprócz mnie w konkursie brali udział dziewięciu blogerów z całej Polski: 
Małgorzata Ostrowska – To co kocham


Alicja Drzewiecka – Wielki Apetyt


Kinga Górska – Moje bistro


Joanna Kądziołka – Po prostu pycha


Mariusz Kuś – Big Fat Daddy


Jolanta Perz-Straga – Damsko-męskie spojrzenie na kuchnię


Agata Witowska – Kulinarne przygody Gatity


i Kinga Gutowska - Dzieci jedzą.


Głównym sponsorem i współorganizatorem wydarzenia były targi Ptak Warsaw Expo oraz BlogerChef czyli Kasia Szatkowska - wKrainieSmaku.pl i Marek Bielski, którzy stworzyli BlogerChefa.


Jak na taki konkurs również jury było zacne:
Joseph Seeletso – juror z I edycji TOP


Wiesław Bober – Executive Chef hotelu Fabryka Wełny w Pabianicach


Grzegorz Ostrowski – bloger, autor portalu MniamMniam.pl


Jolanta Caputa – autorka portalu przepisyjoli.pl


Andrzej Polisiakiewicz – consultant kulinarny marki House of Asia

Sam konkurs przebiegał wg odmiennych zasad niż ten poprzednie sprzed 2 lat. Gotowaliśmy samodzielnie, podzieleni na 3 tury. Mieliśmy godzinę na zaimprowizowanie dania z dostępnych składników przygotowanych przez organizatorów i sponsorów. Warunkiem koniecznym było użycie produktów sponsorów w tym Indykpola i jego wędlin lub mięsa mielonego.

Sponsorami konkursu byli: Indykpol, 


Jan Niezbędny 


Octim 


House of Asia 


i Ogródek Dziadunia. 


Tematem przewodnim konkursu była kuchnia Fusion. Wszyscy uczestnicy stanęli na wysokości zadania i stworzyli pyszne i kreatywne dania, mimo nerwowej atmosfery gotowania, kłębiących się myśli i pomysłów, przeciwności losu w postaci braku niektórych składników i upływającego szybko czasu. A warto było się postarać ponieważ nagrody (pieniężne) były atrakcyjne: I nagroda – 2500 zł, II nagroda – 1500 zł, III nagroda – 1000 zł.


Ja przygotowałam zupę bananową, która była tylko dodatkiem do dania głównego ocenianego przez jury, czyli zrazów z indyka z kapustą czerwoną w środku, podanymi z kaszą pęczak w cydrze z dodatkiem migdałów, sosu sojowego, czerwonej pasty curry.

  



I to danie zaprowadziło mnie na podium, bo zajęłam III miejsce otrzymując 1000zł nagrody.



Obrady jak widać były ciężkie, ale 



bezkonkurencyjna okazała się być Małgosia z bloga To co kocham z jej futomakami z mięsa mielonego indyka.


Drugie miejsce zajęła Alicja z Wielki Apetyt za pierogi z nadzieniem z pasztetu i kaszy. 


Nagrody wręczali oczywiście wszyscy jurorzy.




Zresztą wszystkie dania, które potem trafiały do wspólnej konsumpcji wzbudzały zainteresowanie i zachwyt nad możliwościami łączenia smaków.







W trakcie konkursów odbywały się targi gastro a w tle pokazy kulinarne prowadzone przez gwiazdy jak: Joseph Seeletso, Jan Kuroń, Ewa Wachowicz i Karol Okrasa.

  
Niestety z żadnym z nich nie udało mi się spotkać (oprócz jurora Josepha). Jedyna osoba, która przy okazji odwiedziła nasze stanowiska to był Kevin Aiston, którego pewnie pamiętacie z programu Europa da się lubić, a który obecnie zajmuje się gotowaniem.


 
Tak więc reasumując weekend zaliczam do udanych, bo mimo konkursu wszyscy świetnie się bawiliśmy, była moc atrakcji, nowych znajomości... oby częściej takie weekendy były i takie wygrane.


Część zdjęć udostępnione przez BlogerChef - autorstwa Marka Bielskiego.
Dodam, że przyjechaliśmy dzień wcześniej i mieliśmy przyjemność nocować w bardzo miłym rodzinnym pensjonacie Zaciszna Chata w Pęcicach Małych k/Warszawy, do którego zapraszam jeśli będziecie szukać kiedyś noclegu pod Warszawą. Miła, domowa atmosfera, pyszne śniadanie, gościnność właścicieli dawno tak niespotykana.



  

1 komentarz:

  1. Super zazdroszczę:-) Nie startowałam, bo sprawy rodzinne tak się potoczyły;-) Ale trzymałam kciuki:-) I to skutecznie jak widać, bo 2 osoby z 3 za które trzymałam stanęły na podium:-)

    OdpowiedzUsuń