Zupa rakowa
To mój debiut. Nie dość że pierwszy raz gotowałam taką zupę, to jeszcze pierwszy raz na własne oczy widziałam z bliska raka, nie mówiąc o tym że nigdy wcześniej takiej zupy nie jadłam. Ale skoro wczoraj w sklepie trafiłam na raki to nie byłabym sobą gdybym ich nie kupiła.Co prawda tylko 6szt i wyszedł właściwie tylko talerz zupy, którą solidarnie się z córką podzieliłyśmy, żeby zobaczyć co takiego jest w tej szlacheckiej zupie.Teraz już wiemy. Jak tylko trafie je znowu to znowu kupię, bo wyszła naprawdę pyszna. Poniżej podaje proporcje zwiększone na 2 osoby. Skorzystałam z tego przepisu z 1930r.

