piątek, 27 października 2017

Trujesz - płać. Punkt krytyczny.

"Globalne ocieplenie jest faktem." Topnienie lodowców gdzieś w Arktyce nie jest już tylko problemem, o którym słyszymy tylko w telewizji. To problem, który dotyczy nas tu i teraz. Konsekwencje to coraz częstsze huragany, powodzie, susze, podnoszenie się drastycznie poziomu wód. Tak zaczyna się kolejny odcinek dokumentalnego filmu “Punkt Krytyczny” pod tytułem "Energia w naszych domach".


Co tydzień, od 24 września do 26 listopada na kanale YouTubie można oglądać kolejne odcinki serii poświęcone różnym zagadnieniom i problemom klimatycznym. Narrator Marcin Dorociński. O projekcie możecie przeczytać na stronie Energia odNowa.


Z każdym rokiem do atmosfery ziemskiej przedostaje się coraz więcej dwutlenku węgla, który zmienia klimat i nasze otoczenie.


Główni truciciele, odpowiedzialni za odprowadzanie do atmosfery dużej ilości gazów cieplarnianych to przemysł i elektrownie.


Ale i nasze domy nie są tu bez winy, bo często ogrzewane węglem, nieocieplone również emitują CO2. Ogrzewanie budynków w ten sposób jest drogie, nieekonomiczne i zatruwa atmosferę, a jeśli trujesz – płać.


Dlatego w Polsce i na świecie są rozwiązania, które mogą rozwiązać ten problem, to programy tzw. niskiej emisji. Odpowiednio ocieplone budynki i zmodernizowana instalacja, wymienione kotły grzewcze to sposób na niższe rachunki i mniejszą produkcję zanieczyszczeń, na czystsze powietrze.

Programy są kosztowne, ale jesteśmy członkiem UE i pieniądze na ten cel mogłyby pochodzić z funduszy gromadzonych z handlu emisjami. Polska wprowadza na giełdę uprawnienia, które muszą kupić obiekty wytwarzające szkodliwe CO2, czyli te pieniądze wracają do polskiego budżetu.

I powinny zostać przeznaczone na program niskiej emisji, na zmianę transportu, zieloną energię i termomodernizacje budynków.


W ten sposób wykorzystuje to Francja, gdzie uruchomiono program państwowego wspierania remontów starych, niezmodernizowanych domów. Koszty użytkowania takich domów zmniejszyły się o połowę.
W Polsce ten system przynosi konkretne dochody. W roku 2017 mogą to być 3 mld złotych.


Czy i u nas tak nie mogłoby być? Czy Polacy chętni są na takie zmiany? Myślę że tak, że po przeanalizowaniu wszystkich za byłoby taniej i zdrowiej.
A jeśli nie chcesz, jeśli trujesz to płać - kary. Za niefrasobliwość, bezmyślność, głupotę, niechęć do zmian - płać. Może wtedy zaczniemy myśleć o środowisku, o naszej przyszłości.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz