niedziela, 2 listopada 2014

Pieczona Alaska wg Jamesa Martina

Baked Alaska, czyli Pieczona Alaska to deser przyrządzany z zapieczonych lodów ułożonych na spodzie z ciasta biszkoptowego lub puddingu i dodatkowo przykrytych pianą, bezą. Ułożona masa na lodach tworzy warstwę izolacyjną, chroniącą lody przed roztopieniem, więc zapiekanie powinno trwać bardzo krótko, tylko tyle, ile czasu potrzeba na ścięcie się piany w bezę. Obecnie często używa się palnika by nadać bezie brązowego, opalonego koloru. 
Nazwa deseru została wymyślona w nowojorskiej restauracji Delmonico w 1876 na cześć świeżo nabytego terytorium amerykańskiego - Alaski. 
Tak naprawdę pierwszy raz zobaczyłam ten deser w programie Jamesa Martina, gdy szukał w Nowym Yorku klasycznych, najlepszych deserów. I tak trafił do restauracji Delmonico, w której deser Alaska przygotowuje się niezmiennie wg tej samej oryginalnej receptury od wielu. W programie James Martin przygotował swoją własną wersję Pieczonej Alaski i tę właśnie wersję zrobiłam. Jedyne co zmieniłam to spód deseru powstał z ciasteczek a nie z biszkoptu i dodałam truskawkową warstwę. Jak zrobić jego deser możecie zobaczyć tutaj. Polecam bo to naprawdę pyszny deser.

Deser Pieczona Alaska wg Jamesa Martina

spód:
  • 300 g ciastek typu digestive lub herbatników
  • 110 g masła
beza:
  • 5 łyżek wody
  • 180 g cukru pudru
  • 3 białka jaj
lody bananowe:
  • 4 banany
  • 50 g cukru pudru
  • 150 ml maślanki
lody truskawkowe
  • 1-1,5 szklanki truskawek 
  • 50 g cukru pudru
  • 150 ml maślanki



Spód: Ciastka lub herbatniki rozdrobnić prawie na pył. Masło rozpuścić. Dodać masło do rozdrobnionych ciastek i wymieszać. Obręcz tortownicy lekko posmarować olejem. Dno tortownicy wykleić masą ciasteczkową. Wstawić do lodówki.   

Lody bananowe: banany pokroić, na małe kawałki, włożyć do woreczka i zamrozić.  Wyjąć i przełożyć do malaksera, dodać cukier, maślankę i szybko zmiksować około 20 sekund na gładką masę.tak by mrożone banany szybko zmroziły maślankę. Masę wyłożyć na spód z ciasteczek i wstawić do zamrażalnika. 

Lody truskawkowe: Podobnie postąpić jak z bananowymi. Truskawki pokroić i zamrozić. Zmiksować truskawki z maślanką i cukrem, masę wyłożyć na lody bananowe. Ponownie wstawić do zamrażalnika na 10 minut. 

Beza: wodę i cukier gotując doprowadzić do temperatury 118C-120C by powstał syrop cukrowy. Ubić białka na sztywno. Następnie wolnym strumieniem wlać gorący syrop cukrowy cały czas ubijając. Beza powinna stać się szklista i sztywna. 

Zdjąć obręcz z tortownicy. Bezą obłożyć cały deser, górę i boki. Następnie opalić beze na lekki brąz, ja użyłam do tego palnika z zestawu do creme brulee. Deser można podać od razu lub wstawić jeszcze do zamrażalnika. 






Wspólne gotowanie z Formułą - USA

7 komentarzy:

  1. Zapomniałam o Alasce... robiłam ten deser może dwa razy w życiu i, o ile wyszedł pyszny, to gdzie mi się równać z Tobą. Domowe lody bananowe i truskawkowe (pomysły podbieram!), pyszna beza i te zdjęcia!! Ślinianki pracują w nadgodzinach :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pieczone lody? Nigdy o takim deserze nie słyszałam. Wygląda rewelacyjnie:-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo efektownie się prezentuje :) Z tym deserem jest tylko jeden problem - trzeba od razu zjeść wszystko... :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Intryguje mnie to ciasto (czy jednak deser?) od dawna, bardzo Ci dziękuję, że dołączyłaś z nim do akcji :)

    OdpowiedzUsuń
  5. wygląda rewelacyjnie ! Świetny pomysł z lodami domowymi, na pewno kiedyś wypróbuje ten sposób :)

    OdpowiedzUsuń