wtorek, 5 sierpnia 2014

Warsztaty foto z Kingą Paruzel i Olympusem

Czy ktoś z Was był kiedyś w Hotelu**** Pałacu Czarny Las w Woźnikach pod Myszkowem? Jeśli nie to warto się tam wybrać, bo wrażenie jest niesamowite. 



Piękny hotel ukryty na samym końcu świata, otoczony cudnym stawem, parkiem, z domkami wypoczynkowymi wkomponowanymi w krajobraz. A dookoła cisza i natura. Aż się nie chce stamtąd wracać. 


A dlaczego o nim wspominam? Bo miałam przyjemność spędzić w nim uroczy weekend 25-26 lipca, podczas którego odbyły się w nim warsztaty fotograficzne z Kingą Paruzel ambasadorką marki Olympus.


A jak wygląda to cudowne miejsce zobaczcie sami na zdjęciach …











Udział w warsztatach był możliwy dzięki wygranej w konkursie na stronie zblogowani.pl, do którego zgłosiłam swoje żeberka w kawie z grilla i to danie zagwarantowało mi miejsce wśród 30 innych uczestników warsztatów.  I powiem wam, że było warto.

Ale od początku… w piątek zostaliśmy dowiezieni na miejsce warsztatów, które rozpoczęły się wspólnym obiadem serwowanym przez restauracje Hotelu Czarny Las.  Było pysznie…

Później wszyscy daliśmy się do sali konferencyjnej gdzie warsztaty miały się odbywać. Przywitała nas Kinga Paruzel znana z programu Master Chef, obecnie prowadząca swojego bloga Ale babka!!!, na którym piękne zdjęcia potraw wykonywane są za pomocą aparatu Olympus.  A jak się takie zdjęcia robi mieliśmy się właśnie dowiedzieć. 

Kinga swój wykład rozpoczęła od przedstawienie kilku teorii na temat kolorów i kompozycji zdjęć, trików i gadżetów, które ułatwiają jej nieczęsto tę trudną pracę. 


 Następnie kilka słów padło na temat monitorów używanych do pracy z obróbką zdjęć, 


lamp, programów,


 po czym przystąpiliśmy do pracy, czy zapoznania się ze sprzętem Olympus. 


Każdy z nas dostał na jeden dzień swój własny aparat, który mogliśmy wykorzystywać w dowolny sposób robiąc zdjęcia, jakie tylko nam przyjdzie do głowy. 





Jako eksponaty zostały przygotowane przez restauracyjną kuchnię dania, pomocą służyła Kinga, eksperci Olympusa a w ramach informacji na temat oświetlenia, użycia blend pracownicy firmy Fotozakupy. Przygotowane zostały stoły, różne deski, deseczki, serwetki, sztućce, wydruki teł, wszystko po to by tworzyć swoje własne małe kulinarne dzieła. 


Ograniczać mogła nas tylko wyobraźnia. A jak mi szło zobaczycie poniżej..
















  




Wszystkie zdjęcia wykonałam aparatem modelem E-M10 …. i co i się w nim zakochałam…   do tej pory uważałam, że nie ma nic lepszego niż lustrzanka, którą zresztą wzięłam ze sobą, po czym ani razu jej tam nie użyłam.  Aparat Olympus po pierwsze okazał się być malutki, co świetnie się sprawdza w podróży, w damskiej torebce. Jest niepozorny, co może mieć wpływ, gdyby jakiś amator przywłaszczenie się znalazł, bo ma się wrażenie, że aparat nie jest cenny, że to tylko taka niewiele warta „małpka”.  Kolejny plus w stosunku do lustrzanki to jego niewielka waga, nie tylko w torebce, ale głównie przy wykonywaniu zdjęć z góry z wysuniętej ręki, bo w przypadku lustrzanki nie jestem w stanie utrzymać aparatu i zrobić zdjęcia bez drgnięcia, dlatego zawsze używam statywu, tutaj statyw był kompletnie niepotrzebny, zdjęcia wychodziły idealnie czyste.  I do tego mega ostre. Kolejny plus, obiektyw świetnie ostrzy, zachowuje piękne barwy, praktycznie obróbka zdjęć w programie jest już potem tylko minimalna. Nadaje się nie tylko do zdjęć w przedmiotami z bliska, ale także idealnie sprawuje się w terenie. Tylko pozazdrościć użytkownikowi takiego cudeńka.    
A gdy skończyły się warsztaty, czyli przyjemność dla ducha … rozpoczęła się przyjemność dla ciała i żołądka… wieczór zakończył się wspólną kolacją w ogrodowej altanie z mega dużym grillem, na którym serwowano same pyszności i muszę Wam powiedzieć, że hotelowa kuchnia naprawdę dobrze karmi. A jeżeli jeszcze to wszystko odbywa się w super miłej atmosferze, przy wtórze rozmów, śmiechu, mega sympatycznych dobrze bawiących się osób to co chcieć więcej.  Dlatego ta noc była krótka, bo żal się było kłaść… a rano wspólne śniadanie i wyjazd… przygoda dobiegła końca…   

* zdjęcie ze strony Hotelu Czarny Las 

2 komentarze:

  1. Oby więcej takich warsztatów :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Obym też kiedyś trafiła na takie warsztaty :)

    OdpowiedzUsuń