czwartek, 8 maja 2014

Langosze z kozim serem

Langosze to specjalność kuchni węgierskiej i słowackiej. Można je tam kupić prawie w każdym barze szybkiej obsługi. Pierwszy raz jadłam je ponad 10 lat temu na Słowacji niedaleko węgierskiej granicy pod Komarno. Zakochałam się w nich, potem trafiłam na nie w Zubercu na Słowacji i tak cała nasza rodzina pokochała je miłością bez granic. Mąż nauczył się je robić, a że nie nalezą do posiłków dietetycznych, dlatego robimy je rzadko i zawsze smakują wybornie. Nadzienie może być rożne, bo z langoszem jest jak z pizzą z każdym smakuje inaczej i nigdy się nie nudzi. Polecam :)



Langosze z kozim serem
  • 500 g mąki
  • 25 g drożdży świeżych
  • 250-265 ml letniej wody
  • 1 łyżeczka soli
  • 1 łyżeczka cukru
  • 1 łyżka oliwy
  • 1 łyżka kwaśnej śmietany (lub serwatki, jogurtu)  
  • olej do smażenia
dodatki: 
  • sos jogurtowo-czosnkowy
  • ser kozi starty
  • rzeżucha

Drożdże rozpuścić w niewielkiej ilości ciepłej wody, dodać cukier, odstawić na chwilę żeby zaczęły pracować. Wsypać mąkę do naczynia, w środku zrobić zagłębienie, do którego wlać zaczyn drożdży. Dodać, śmietanę, olej i sól. Wyrobić ciasto aż przestanie się kleić do rąk, po czym posypać odrobiną mąki, przykryć i zostawić w ciepłym miejscu na min 30 min. aż ciasto wyrośnie. W między czasie zrobić np sos czosnkowy i przygotować inne składniki. 
Gotowe ciasto przenieść na stolnice wysypaną mąką, podzielić na równe kawałki, u mnie wyszło 9 szt po ok 92 g. Ukształtować kulki, rozpłaszczyć, przykryć i odstawić na kolejne 30 min do wyrastania.


Na patelnię wylać olej na wysokość ok. 6 cm. Z wyrośniętych kawałków ciasta formować ręcznie cienkie placki. Smażyć je z jednej i z drugiej strony na gorącym oleju, aż zrobią się puszyste i nabiorą złotego koloru.

Podawać gorące. Mąż posypał startym kozim serem, polał sosem jogurtowo-czosnkowym a ja posypałam rzeżuchą.


4 komentarze:

  1. wygląda bardzo smacznie, świetny przepis:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jadłam w zeszłym roku będąc na majówce w Budapeszcie. Rzeczywiście pyszne, a Węgrzy mają chyba do nich z milion dodatków... :) W Twoim wykonaniu wyglądają bardzo apetycznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję bardzo, wypróbuj sa naprawdę dobre.

      Usuń