środa, 12 września 2012

Książęce warsztaty kulinarno-piwne


No i wyszło, że ja urodzona w Tychach, mieszkająca obecnie zaledwie kilkanaście km od Browaru Tyskiego, żeby napić się tyskiego piwa musiałam pojechać do Warszawy... ale od początku. Niedawno miałam okazję uczestniczyć w warsztatach kulinarno-piwnych w miejscu zwanym SmartStudio, których głównym bohaterem było piwo Książęce, produkowane przez Kompanię Piwowarską w Tychach. Do tej pory piwo z tego browaru kojarzyło mi się tylko z nieśmiertelnym Tyskim, za którym zresztą średnio przepadam, wiec miłym zaskoczeniem było dla mnie poznanie  trzech nowych piw marki Książęce pod nazwami "Czerwony lager", „Złote pszeniczne”, oraz „Ciemne łagodne”. Które przypadło mi najbardziej do gustu o tym za chwilę. 





Warsztaty składały się z dwóch części. Pierwsza to spora dawka wiedzy na temat rodzajów piwa,  techniki jego produkcji, podawania, degustacji. Wszystko to dość klarownie i interesująco przedstawił Pan Maciej Chołdrych, piwoznawca, człowiek przed którym żadne piwo nie ma tajemnic. 


Mimo że Polacy kochają piwo, kochają grillować z piwem, spędzać czas w ogródkach piwnych, jednak o samym piwie wiemy niewiele, często ograniczając swoją wiedzę do tego że jest jasne lub ciemne, czy mocne, a ostatnio doszło niepasteryzowane. Tymczasem piwo jest jak kobieta, każde inne, każde niepowtarzalne, żadne nie smakuje tak samo. 


A degustacji piwa podobnie jak z degustacją wina należy się nauczyć, bo nie wystarczy nalać i od razu przechylić kufel czy szklankę, ważne żeby w piwie się rozsmakować, posłuchać go bo najpiękniejszy dźwięk to dźwięk otwieranej butelki, wlać do odpowiedniej kształtem szklanki, popatrzeć na nie pod światło, dotknąć czując chłód, powąchać by wyczuć to z czego powstało - karmel, owoce, zioła a na koniec napić się czując wszystkie jego smaki słodycz, gorycz, czasami  lekką kwaśność. Idealne orzeźwienie. 


Każde z piw, które nam zaprezentowano było inne w smaku, lager mocny, gorzki, intensywniejszy, pszeniczne łagodne, delikatne, ciemne za to słodkie, karmelowe, bardzo kobiece. Próbowaliśmy je łączyć w smaki z przystawkami: jeżynami, wędzonym serem, makrelą, litewską kiełbasą czy deserem z malinami. I te właśnie piwa, otrzymaną wiedzę mieliśmy wykorzystać w drugiej części warsztatów czyli w przygotowaniu potraw pod czujnym okiem przez Tomka Jakubiaka oraz Tytusa Czunikina-Krasowickiego. 


W mojej kuchni, oprócz tego że lubię piwo od czasu do czasu, mam swoje ulubione gatunki, piwo jest także wykorzystywane przeze mnie do gulaszy, sosów, duszenia mięsa, czasami marynaty, jednak nigdy do tej pory nie zastanawiałam się nad tym jakie piwo dodaję. I to był błąd, bo  piwa są kapryśne i trzeba wiedzieć z czym się lubią, do czego pasują, bo w zależności od rodzaju piwa możemy bardzo diametralnie zmienić smak potrawy, niestety czasami na gorszy. I ta część warsztatów była dla mnie najważniejsza.    
Każdy z blogerów otrzymał jeden przepis i zadanie wykonania potrawy. Mi dostało się kurcze zagrodowe duszone z warzywami w piwie.  Menu:

czerwony lager:
cielęce kotleciki w ziołowej skorupce z sałatką z pieczonych warzyw (klik)
- karmelizowane pory zawinięte z serem brie w jagnięcej szync
- grillowane krewetkami z pikantną salsą pomidorową
- fondue serowe z ostrą papryką i kawałkami chleba do maczania

złote pszeniczne:
- chrupiące skrzydełka w miodowo-kolendrowej pikantnej panierce
- kurczak zagrodowy duszony z warzywami w piwie
- sałatka z buraczków, bundza, orzechów laskowych i rukoli
halibut gotowany na parze w liściach szpinaku z sosem jajecznym

ciemne łagodne:
żeberka ze świni złotnickiej w sosie BBQ na bazie piwa
- gulasz jagnięcy duszony w ciemnym piwie z dodatkiem ziaren kawy
- stek z sezonowanego antrykotu z sałatką z rukoli

uff... dużo tego:) 


Potrawy w większości proste i bardzo smakowite. Niestety z powodu wcześniejszego odjazdu pociągu nie mogłam wszystkiego spróbować, bo gdy wychodziłam niektóre danie się jeszcze tworzyły, ale to co udało mi się skosztować było pyszne, wręcz rewelacyjne. Dwa z tych dań: fondue i skrzydełka już pojawiły się na moim blogu zrobione w domu, więc z czystym sumieniem polecam. Co do reszty mam nadzieję że koleżanki i koledzy podzielą się przepisami, a jak się gotowało zobaczcie sami.


Same warsztaty upłynęły w miłej atmosferze, przy cudnych aromatach gotowanych dań,  popijając sobie piwo kto chciał i ile chciał.. do woli... bo jak określił to Tomek,  z tych warsztatów nikt trzeźwy wyjść nie może.. ja niestety wyszłam:( 

A szkoda bo chciałoby się napisać: "I ja tam z gośćmi byłam, PIWO piłam, A com widziała i słyszała w księgi umieściłam" :)

Kurczak zagrodowy duszony z warzywami w piwie

  • kurczak (zagrodowy)
  • marchew 2 szt
  • cebula słodka 2 szt
  • seler 40g
  • suszona żurawina 50g
  • papryka słodka długa kolorowa 3 szt
  • musztarda Dijon 2 łyżki
  • masło 2 łyżki
  • tymianek, estragon, szłwia
  • sól, pieprz
  • piwo książęce złote pszeniczne 1l
Kurczak pokroić na 6 części - skrzydełka, piersi, podudzia, pałki. Natrzyj solą, pieprzem, posiekanymi ziołami. rozgrzej na patelni masło i przesmaż kurczaka na rumiano, dodaj posiekane warzywa. Smaż chwilę razem, dodaj musztardę, żurawinę i zalej piwem. Duś aż płyn odparuje a sos stanie się gęsty. 
  
 Smacznego!!!!!!!!
  



5 komentarzy:

  1. świetne warsztaty i bardzo apetyczne dania

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten wpis polecę do przeczytania mojemu M. bedzie bardzo zainteresowany :)
    Swoją drogą nie wiedziałam, że mieszkasz w Tychach. Ja się niedawno z tego miasta wyprowadziłam (os. H) do Łazisk Górnych, czyli mamy całkiem niedaleko do siebie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kaczodajnia, akurat w Tychach nie mieszkam tylko sie tam urodzilam bo byl to jedyny szpital w okolicy, rodzice mieszkali wtedy tu gdzie ja teraz(przy trasie Tychy-Oswiecim), a potem cale zycie mieszkalam w sosnowcu. co nie znaczy ze do tychow mam rzut beretem.

      Usuń
  3. oj strasznie żałowałam, że nie mogłam być na tych warsztatach...Ale mieszkam ciut za daleko i po prostu musiałam odmówić:-( Szkoda mi bardzo, bo widzę, że atmosfera była przednia:-))


    Pozdrawiam!!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Tak, tak, tak dla zagrodowych kurczaków! Mam niemałe doświadczenie w degustacjach wina ale na piwnej nie byłam, choć też lubię. Super fajny wpis!!!

    OdpowiedzUsuń