środa, 4 kwietnia 2012

Konkurs - wygraj książkę "Wino" Kevina Zraly




Cyt: "Książka Kevina Zraly'ego "Wino - kurs wiedzy" jest przyjaznym w użyciu kursem wiedzy winiarskiej, którego walory doceniają zarówno początkujący, jak i prawdziwi eksperci. Autor, posługując się lekkim językiem przeprowadza czytelnika od kraju do kraju, z jednego regionu do innego regionu, od producenta do producenta. Dokonuje przeglądu najważniejszych,usystematyzowanych wiadomości pozwalających uzupełnić wiedzę, zrozumieć istotę i poddać się magii wina. Dzięki wykładowi dowiadujemy się o różnicach pomiędzy Burgundią i Bordeaux, odmiennościach Pinot Noir i Cabernet Sauvignon, różnorodności win Nowego i Starego świata. Książka proponuje wyprawę w poszukiwaniu najlepszych roczników win z Kalifornii, Francji, Włoch, Chile... Autor wspomina także o mniej znanych w Polsce producentach z Niemiec, Oregonu czy Argentyny. Nie zapominając o istotnych wiadomościach z zakresu fizjologii smaku i powonienia, Autor podpowiada jakie dania komponują się idealnie z Chardonnay czy Pinot Grigio, wskazuje na nowe przeboje na rynku wina takie jak chilijski Cabernet Sauvignon, a także odkrywa tajniki wyboru szampana, sherry czy porto. Ponad 400 kolorowych ilustracji, etykiet, map i pięknych fotografii towarzyszą błyskotliwemu opisowi świata wina, a każdy ze starannie zaprojektowanych wykładów kończy się krótkim testem, który pozwala na samodzielną ocenę stopnia przyswojenia wiedzy. Dodatkowo, redaktor merytoryczny wydania polskiego, Wojciech Bońkowski, uzupełnił książkę o rozdział systematyzujący wiedzę na temat win produkowanych w Polsce." 

Tę oto książkę możecie wygrać w konkursie, który jest mim prezentem wielkanocnym dla Was. Wystarczy że:
- w okresie od 04.04.2012r. do 11.04.2012r. w komentarzu do tego posta wpiszecie jakie najlepsze wino degustowaliście lub jakie wino najbardziej lubicie i w jakich okolicznościach je pijecie? 
- oraz polubicie moja stronę na FB;

Osoba, której wpis najbardziej mnie zaciekawi otrzyma tę książkę. Na zachętę dodam że cena książki to ponad 90 zł, więc myślę że każdy kto kocha wino tak jak ja chętnie skorzysta z okazji wygrania jej. Zapraszam!
I najważniejsze nie zapomnijcie zostawić na siebie namiarów w razie wygranej... 
     



7 komentarzy:

  1. Najlepsze wino jakie piłam było wino domowej roboty mojego taty z płatków róż. Trzymałam 3 lata planując wypić je na parapetówie w moim pierwszym mieszkaniu.
    A więc przyszła chwila gdy przeprowadziłam się do swojego pierwszego wynajmowanego mieszkania. Urządziliśmy parapetówę dla najbliższych znajomych. Otworzyłam to wino i rozlałam po lampce. Matko jakie było niesamowite. Delikatne w smaku, oszałamiające w zapachu. Pijąc je czułam jakbym była na łące pełnej dzikich róż. Ale niestety nie trafiłam ze znajomymi. Wychlali duszkiem, zamiast go zasmakować i stwierdzili że - za mało kopie. Kiedyś zrobię takie i w któryś wiosenny piątkowy wieczór siedząc na altance ponownie poczuję tą magie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Najlepsze wino które piłam to było gruzińskie wino domowej roboty. Nic nie może się równać z jego smakiem! Urlop 2 lata temu spędzaliśmy właśnie w Gruzji i jedną z nocy spędzaliśmy u bardzo miłego Gruzina i jego rodziny. Do przepysznej kolacji było wino, które nasz gospodarz samodzielnie wytwarzał z winorośli rosnących w jego ogrodzie. Czerwone, o wyrazistej barwie, półsłodkie... Dosłownie niebo w gębie :):):) Wiadomo, że dobre wino to nie wszystko. Liczy się towarzystwo, z którym pije się wino. A ta gruzińska rodzina przyjęła nas bardzo ciepło i otwartymi ramionami :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj, wino które piję co roku od 12 już lat to Beaujolais ..przez jedne zwane sikaczem, przez innych jeszcze inaczej :)
    A mnie ono raz smakuje, raz nie .. ale za to przynosi mi w myślach pierwszą randkę z moim J. na którą poszliśmy właśnie z okazji Beaujolais.. i tak już chodzimy co roku od 12 lat :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Myślę, że najlepsze wino to wcale nie te, które kosztuje najwięcej. Nie jest też nim to, które ma piękną butelkę. Wino musi mieć to coś - musi mieć tą duszę zamknięta w niezwykłym smaku. Moim ulubionym winem jest Sangria. Dlaczego? Ponieważ wiąże się z nim pewna piękna historia. Jak każdego roku wybrałam się na wakacje. Moim docelowym miejscem była tym razem Hiszpania. Wiedziałam, że ten wyjazd będzie wyjątkowy, ale nie miałam pojęcia, że aż tak. Otóż to w tym właśnie kraju, po raz pierwszy usłyszałam "Kocham Cię", od mojej miłości, z którą za rok biorę ślub. Słowa te zostały wypowiedziane wtedy, kiedy piliśmy właśnie Sangrię. Jej dojrzały smak był tak dojrzały, jak nasze uczucie. Był prawdziwy i tak rozpalający, jak coś, co drzemało w głębi naszego serca. Do dziś darzę je sentymentem i to dlatego żadne inne wino nie pokona tego magicznego smaku Sangrii. Te bowiem bogate jest nie tylko w owoce, ale także i w uczucie.
    Aczkolwiek jeżeli chodzi o wino, mogłabym przytoczyć jeszcze jeden niezwykły przykład. Nie jestem w stanie podać nawet jego składników, a to dlatego, że owo wino liczyło sobie kilkadziesiąt lat. Zrobił je mój pradziadek, kiedy to był jeszcze bardzo młody. Wino leżakowało w piwnicy. Pewnie zostałoby już dawno wypite, gdyby nie fakt, że wpadło za szafkę, której nikt nie przesuwał przez długie lata. Kiedy robione były generalne remonty, wino znalazło się. Proszę uwierzyć, że mało kto ma okazję poznać tak niezwykły smak. Wino było bardzo gęste. Prababcia bardzo się wzruszyła, ponieważ twórca wina nie żył już od kilku lat. Mogliśmy jednak powspominać go i wznieść za niego toast, bo nawet po śmierci przygotował nam tak niezwykłą niespodziankę.

    OdpowiedzUsuń
  5. Krym to słoneczna kraina niegdyś opiewana w szkolnych podręcznikach do nauki języka rosyjskiego, półwysep, na którym swoje wakacyjne dacze mieli przywódcy sowieckiego imperium. Mało kto wie, że produkuje się tu wino. I to jakie wino! Wytwarzany tu boski trunek zachwyca swym smakiem i aromatem, czuje się w nim krople gorącego słońca, w którym dojrzewały winogrona rosnące w winnicach umiejscowionych niekiedy na samym wybrzeżu Morza Czarnego. Tradycyjne krymskie wino jest słodkie, krzepkie, wzmacniane winogronowym destylatem, o niepowtarzalnym zapachu. Rewelacyjnym, najlepszym ze wszystkich win jakie piłem na Krymie był Muskat Czarny produkowany przez wytwórnię w Massandrze założoną w 1894 r. Wino to zniewoliło mnie swoim muszkatowym aromatem, wykwintną, idealnie wyważoną słodyczą przypominającą mocno przysmażone konfitury wiśniowe połączone z czekoladą. Nie będzie przesadą jeśli napiszę, że mnie uwiodło - porwało serce razem z duszą, omotało – sprawiło, że cały świat wokół mnie przestał na chwilę istnieć. W Polsce na próżno szukać tego wina, dlatego każda lampka z butelki przywiezionej z urlopu jest pita przeze mnie z namaszczeniem, każdy łyk jest dozowany aby nie uronić ani kropli, aby chłonąć każdą nutę. Wtedy świat jest przez chwilę lepszy, a czas na chwilę staje w miejscu.
    Marek Tomaszewski

    OdpowiedzUsuń
  6. Wino, którego delikatny smak pamiętam do dziś to białe wino Izraelskie Yarden ze szczepu Gewürztraminer. Jest cudownie łagodne, półsłodkie, o lekkim różanym aromacie. Yarden idealnie przełamuje smak słodkich deserów, dlatego też świetnie nadaje się na spotkania w babskim gronie. Nie wiem co sprawiło, że smak tego wina został mi w pamięci na tyle lat... Może smak spowodowany koszernością wina, może ta delikatność i cierpkość przełamana słodyczą lichi... Zdecydowanie jednak wino to od dawna pozostaje moim numerem jeden!

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam białe greckie wino Imiglykos ...kojarzy mi się z jednym cudownym wieczorem w małej wrocławskiej winiarni ...z kilkoma wspaniałymiu osobami i ciepłą atmosferą ...
    Uwielbiam też wino ryżowe mojego męża ...jest delikatnie cytrynowe, delikatnie ziołowe ....uwielbiam patrzeć na mojego Męża, który wyciąga butelkę tego, dla mnie doskonałego, trunku i już za chwilę się nim delektujemy ..... to takie cudowne chwile ...te chwile mogą trwać wiecznie:)

    OdpowiedzUsuń