niedziela, 12 lutego 2012

Ananasowe żeberka dla ukochanego

Czy wasz chłopak/facet/narzeczony/mąż/kochanek/luby/ślubny (nie ważne jak zwał) jest mięsożercą? I za porządną, solidną porcję mięsa odda te wszystkie słodkie, całuśne deserki, ciasteczka, czekoladki? Jeśli tak to jak nic jest to przepis dla was a właściwie dla niego. Za takie żeberka będzie was kochał do końca życia i jeden dzień dłużej... uwierzcie mi. A gdy on będzie pochłaniał swoje mięso wy możecie spokojnie skonsumować te maleńkie  walentynkowe czekoladki. W końcu kto jeśli nie my kobiety bardziej niż wszystko (oprócz diamentów oczywiście) kochamy słodycze?



Ananasowe żeberka dla ukochanego
  • 1 i 1/2 kg żeberek
  • puszka ananasa w krążkach
  • 3 łyżki miodu
  • 3 łyżki ostrego keczupu (hellmans ognisty) 
  • łyżka sosu sojowego
  • łyżka oleju

Żeberka, umyć, pociąć na porcje, osuszyć. W misce wymieszać 3 łyżki zalewy z ananasa, miód, keczup, olej, sos sojowy i dokładnie wymieszać. Żeberka wymieszać z marynatą i odstawić na noc do lodówki. 
Piekarnik rozgrzać do 180st. Żeberka ułożyć w naczyniu żaroodpornym razem z marynatą i piec ok 1,5h aż będą miękkie W trakcie pieczenia smarować powstałym sosem i skrapiać zalewą z ananasa. Na 15 minut przed końcem żeberka obłożyć plastrami ananasa i posypać papryką słodką. Najlepiej podać z ugotowanym na sypko ryżem, polanym sosem z żeberek i z ostrą papryczką pepperoni z zalewy.     


   

8 komentarzy:

  1. A ja zjadłabym i taki duży kawał mięcha i czekoladki na deser ;) Fajny przepis!

    OdpowiedzUsuń
  2. wow! Moje kochanie na pewno zjadłby porządną porcję :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Lubię taką mieszankę smaków! Piszę się na te żeberka!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale mi smaka narobiłaś;) Uwielbiam żeberka i mój Ukochany też, zresztą obaj i maly i duży;)

    OdpowiedzUsuń
  5. normalnie jak już się wybudujecie to jadę do Was i zostaję do środy! pysznie jak zwykle :)

    OdpowiedzUsuń
  6. dzieki wielkie, widzę ze kobietom bardziej przypadły do gustu:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Pyszny ten blog :) Mój P. jest mięsożercą, a jakże. I chociaż ja przepadam zarówno za potrawami wege, jak i mięsnymi, zawsze muszę coś mu przemycać mięsnego do obiadku :) A propozycja żeberek z ananasem wydaje się kusząca :)
    Pozdrawiam i zapraszam na własny blog o gotowaniu ;)
    Paulina.

    OdpowiedzUsuń