niedziela, 29 maja 2011

Czarne spaghetti z krewetkami

Jestem makaronowym zakupoholikiem :) Moja makaronowa szafka pęka w szwach, bo makaron jemy tak często jak reszta polski ziemniaki. A to moja zdobycz z włoskiego sklepu z Częstochowy sklepu kolonialnego.
Przepis wyciagnięty z mojego archiwum dodaje w ramach akcji Viva la pasta 2.


sobota, 28 maja 2011

Ostra zupa syczuańska

Zupa która daje kopa, ostra i kwaśna:) Lubimy ją i co jakiś czas do niej wracamy... bez bicia muszę się przyznać że nigdy nie jadłam oryginału, więc jak smakuje w wydaniu rodowitych chińczyków nie mam niestety pojęcia. ja pierwszy raz ugotowałam ją wg przepisu z książki "Kuchnia chińska - encyklopedia sztuki kulinarnej" z 1992r. i było to dawno temu. Od tego czasu dzięki dostępowi do orientalnych przypraw i widzy z internetu przepis udoskonaliłam i w takim wydaniu smakuje nam ta zupa. Zupa jest ostra, kwaskowata i daje mocno kopa. I oto własnie w niej chodzi. Dodaje do akcji Grumko "Z widelcem po Azji".

czwartek, 26 maja 2011

Quasadilla z grillowanym kurczakiem, salsa i guacamole

W sierpniu byliśmy w Warszawie i tam na ulicy Foksal wstapiliśmy do meksykańskiej knajpki gdzie kosztowalismy pierwszy raz quasadilli z róznymi nadzieniami (mąż z boczkiem, córka z krewetkami a ja z grzybami). Bardzo nam smakowało, wiec jakiś czas później postanowiłam odtworzyć to danie z własnym nadzieniem w swojej kuchni. Wysło pysznie i od tego czasu quasadilla jest w stałym naszym menu. 

środa, 25 maja 2011

Czy kawa może nas zaskoczyć?

Kto z nas nie lubi kawy? Kto nie zaczyna dnia od rozkoszowania się jej aromatem i smakiem? Kto bez bez jej energetycznego "kopa" jest na siłach zacząć dzień? Na te wszystkie pytania ja stanowczo mówie - ja nie... ale z drugiej strony, kawa jaką z reguły pijemy nie musi byc nudna, może być ciagłą przygodą w poszukiwaniu jej nowych smaków i ciekawych połączeń. Dlatego poniżej przedstawiam 4 przykłady kawy innej niż zawsze... Smacznego. 

wtorek, 24 maja 2011

Ziołowy chleb tostowy

I znowu w domu zabrakło chleba, bo jak zwykle zapomniałam kupić.. zaczyna mi to wchodzić w nawyk :) dlatego przeszukalam moje archiwum, w ktorym czekają na swoją kolej przepisy do zrobienia, wśród których na małej kartce z kalendarza kuchennego sprzed 6 lat był przepis na chleb tostowy z ziołami. W końcu przyszła jego kolej... efekt prezentuję poniżej. Jak dla  mnie bardziej niż zadawalający. Naprawde polecam.


poniedziałek, 23 maja 2011

Skrzydełka z piekła rodem

Od kilku lat urodziny mojego taty to ogródkowa impreza przy grillu czy kociołku. W tym roku również tradycyjnie było ogródkowe party, mimo ze pogoda nas nie rozpieszczała  i w porze zapowiedzianego końca świata rozszalały się nam nad głowami pioruny ogłuszajace hukiem grzmoty, na szczescie ta sucha burza przeszła bez większych szkód, tak szybko jak nadeszła. I mozna było wrocić do zawartości kociołka, w którym radośnie bulgotały ogniste skrzydełka z piekła rodem w wykonaniu moich rodziców. 
   

niedziela, 22 maja 2011

Tort rolling stones

Cóż plastyk ze mnie taki jak z Pudziana baletnica.. co widac na ponizszym torcie.. ale obiecałam mojemu tacie, najwiekszemu fanowi jakiego znam zespołu Rolling Sptones, ze na jego 60 urodziny zrobie mu tort z jęzorem i obietnicy dotrzymalam.. nie powiem ze było łatwo i wyszło mi to plastycznie srednio, sama nie jestem z siebie zadowolona... i uprzedze pytanie czemu masa cukrowa jest tylko z gory a boki nie sa oblepione co pewnie
polepszyło by wizualny efekt.. bo tort w środku to klasyczy Czarny las na bitej smietanie a śmietana rozpuszcza mase dlatego nie moglam oblepic boków tylko obsypalam wiorkami czekoladowymi.. szkoda ze nie mialam czerwonych bo byloby kolorystycznie lepiej. ale i tak tata był zachwycony i tylko to sie liczy.
Przepis na mase od
Galerii potraw, ilość składników zmniejszona o połowe z dodatkiem planty bo lepiej sie wtedy mi z nią pracje, jest bardziej plastyczna. Przepis na tort z blogu Doroty "moje wypieki".

Pierogi i tuńczyk

To nie są typowe pierogi, tylko pierożki na przekąskę, kruche bo z ciasta francuskiego z pysznym nadzieniem z tuńczyka, które dowolnie można modyfikować. Takie małe co nie co na zabicie popołudniowego głoda albo imprezę w plenerze.

sobota, 21 maja 2011

Kajzerki z sezamem

W domu zabrakło pieczywa... kiedyś to byłby problem bo co tu rano zrobić na śniadanie.. teraz już nie.. wystarczy ze jest net - moja podręczna książka kucharska  i problem z pieczywem można łatwo rozwiązać. Tak znalazłam przepis na blogu Ilki na domowe kajzerki, które wyszły pysznie chrupiące i pewnie jeszcze nie raz się pojawią na naszym stole.   


czwartek, 19 maja 2011

Gulasz a'la mexico

Dawno nie bylo tutaj żadnego gulaszu, wiec czs nadrobić zaleglości. Tym razem dzięki samotnie wałęsającej  się po szafce puszce kukurydzy postanowiłam z gulaszem udać się w stronę Meksyku a nie jak zazwyczaj do Węgier. 

Gulasz a'la mexico  

500gr wieprzowiny (łopatka)
cebula
2 łyzki oleju
puszka kukurydzy
papryka czerwona

2 ząbki czosnku
2 łyżki koncentratu pomidorowego
ok 500ml bulionu

łyżeczka kuminu
papryka słodka i ostra mielona 
mała papryczka chili
pieprz
sól


Mięso pokroiłam w kostkę, rozgrzałam mocno patelnie z olejem i przysmażyłam mięso. Posypałam pieprzem i solą. Dodałam pokrojoną w kostkę cebulę i czosnek i dalej smażyłam az mięso puścilo sok. Wsypałam kumin, przesmażyłam razem ok 1 minute i dodałam pozostałe przyprawy czyli papryki i drobno posiekaną chili. Podlałam bulionem i dusiłam ok 40 min. Na koniec dałam pokrojoną w kostkę czerwoną papryke i odsączoną kukurydzę oraz koncentrat pomidorowy. Jeśli danie jest mało pikantne można dodać jeszcze chilli w proszku. Wszystko razem sie jeszcze gotowało ok 10 min. Podałam z ryżem. 
 

środa, 18 maja 2011

Polska gotuje czyli nasze małe sukcesy...

Dzisiejszy dzień miał bardzo miły poczatek.. rano jadąc do pracy zakupiłam pierwsze wydanie nowego magazynu kulinarnego "Polska gotuje" który w 100% składa się z przepisow czytelników, blogerów, osób które dzielą się swoją radosną kulinarną twórczością na portalu kuchnia.bobyy.pl. Tak się złożyło ze wśród wybranych przez redakcję przepisów znalazł się też mój, z czego ogromnie się cieszę. Tak wiec moi drodzy polecam z czystym sumieniem czasopismo, w którym nie ma wystylizowanych, wyreżyserowanych w studio kuchennym potraw z górnej półki tylko dania z naszych stołów, stworzone przez kucharzy - amatorów,  blogerów, danie które serwujemy swoim bliskim z i których jestesmy dumni. Polecam :)

wtorek, 17 maja 2011

Chłodniki czas zacząć... botwinka

Polska klasyka.. chłodnik do tego z botwinki.. któż nie zna bajecznego różowego koloru jednej z najbardziej polskich letnich zup.. nigdzie indziej na świecie nie spotkacie zupy w takiej kolorystyce, dlatego jest taka wyjątkowa. I jest pyszna orzeźwiająca, idealna na letnie upały.


poniedziałek, 16 maja 2011

Aromatyczny marynowany pstrąg z grilla

Bardzo lubie ryby a za pstrąga to wogóle dałabym się pokroić. Najlepiej smakuje mi właśnie taki pieknie przyrumieniony z patelni lub grilla a w szczególności jego ogon. Tak wiem to glupie ale jest taki pysznie chrupiący. Moi bliscy śmieją się ze dla mnie pstrąg móglby składać się tylko z ogona i w knajpce zamiast pstrąga powinnam zamawiać same smażone ogony.
Poniżej jedna z propozycji zamarynowanie pstrąga na grilla, który wyszedł naprawdę świetnie.

niedziela, 15 maja 2011

Pikantne rogaliki

Do tej pory jakoś nie miałam szczęścia do wypieków drożdżowych, raz było lepiej raz gorzej, mimo to się nie poddaje i po raz kolejny wzięłam byka za rogi. Tym razem ofiarą mialy pasć pikantne rogaliki z nowo kupionej książeczki "Szybko i smacznie chleby i wypieki" w tłumaczeniu Joanny Borysiak. Ksiażeczkę  wygrzebałam w koszu z wyprzedażą książek w hipermarkecie za jedyne 3,99zł:) Jakoś nie obiecywałam sobie że wyjdą mimo, że przepis wydał mi się dosć łatwy. Początek był trudny, bo ciasto mi się kleiło ale po dosypaniu odpowiedniej ilości mąki dało się  z nim dalej pracować i stworzyć całkiem przyzwoite rogale. Pieknie wyrosły i się zrumieniły i o dziwo okazały sie bardzo smaczne. Córka zjadła 2 prawie gorące, 3 zapakowała do szkoły dla siebie i koleżanek i zapowiedziała, że musi być koniecznie powtórka. Tak wiec z czystym sumieniem polecam.  Przepis podłaczam pod akcje "Czas na piknik2" Usagi.


piątek, 13 maja 2011

Grillowany dorsz z pietruszkowym pesto

Szukalam pomyslu na rybe z grilla ale innego niz dotychczas.  I znalazłam...  pomysł wydał mi sie ciakawy mianowicie, jak zwykle robiąc zakupy w pewnym jakiś czas temu dzieki naszym politykom sławnym sklepie siegnęłąm po ich gazetke z inspiracją tygodnia a w niej bracia Kuroniowie zapraszali na dorsza. Pomysł wydał mi sie na tyle interesujacuy zże wrociłam do sklepu po rybę. 
Sam przepis nieznacznie zmodyfikowałam o dodanie soku z cytryny bo lubie jak ryba przechodzijej smakiem a nie samej oliwy jak proponowali autorzy. I tak powstał poniższy bardzo smaczny wiosenny obiad.  


wtorek, 10 maja 2011

Kurczak teriyaki w panierce panko

Kolejny pomysł na wykorzystanie panierki panko. Zamarynowane piersi kurczaka w sosie teriyaki i chrupiąca z wierzchu panierka to wszystko czego potrzeba by zadowolić nasze podniebienia. Przepis dołączam do akcji "z widelcem po Azji" .

sobota, 7 maja 2011

Oberiba - czyli wiosna na śląsku

Wiosna to znak że na naszych stołach w śląskich domach pojawia się obowiązkowa zupa czyli Oberiba - dla reszty świata zupa z kalarepy, bo też oberiba po śląsku to kalarepa. Jest to prosta i bardzo smaczna zupa, ktorej przygotowanie nie wamaga wiele zachodu. Przepis który podam w naszej rodzinie się nie zmienia od lat, no może poza tym z moja babcia jak to dawniej lubiano dawała jeszcze do zupy zasmażkę i okraszoła skwarkami. Moja mama juz od tego odeszła dzięki czemu zupa jest lekka i bardzo delikatna. Wszyscy  ją uwielbiamy i póki jest kalarepa musowo raz na tydzień Oberiba gości na naszym stole.

Dzisiejsza zupa jest zrobiona przez moją mamę, ja jeszcze jej nie robiłam bo skoro ta jest najlepsza to po co poprawiać doskonałość :)


wtorek, 3 maja 2011

Eklerki z cytrynową pianką

Młoda jęczała od jakiegoś czasu żebym zrobiła na weekend nie ciasto ale coś innego, dobrego najlepiej z kremem. Weekend minął, pogoda nie nastrajała do kuchennych szaleństw. W końcu jednak uległam bo wczoraj wyszło słoneczko;) A z kremem to najlepiej wychodzą eklerki lub ptysie. Jednak zamiast tradycyjnego nadzienie ze śmietany postanowiłam zrobić cytrynową piankę która całkowicie zmieniła smak tego deseru. Eklerki były orzeźwiające i pyszne a do tego takie wiosenne, mimo że za oknem tej wiosny nie widać. 



niedziela, 1 maja 2011

Panko w roli głównej, czyli azjatycka niedziela raz jeszcze

I znów azjatycka niedziela... a co? nie samym kotletem żyje człowiek:) A powód tej niedzieli był prosty, w końcu udało mi sie kupić panierkę Panko i bardzo chciałam ją wypróbować.

Jakiś czas temu w chińskiej knajpce w Tychach jadłam kurczaka w chrupiącej panierce, która mnie zachwycila. Panierka to były jakby starte igiełki. Oczywiście probowałam podpytać kelnera co to za panierka ale z tajemniczą miną powiedział mi tylko żebym poszukała w necie a napewno znajdę. No i zaczęłam szukać, pytać po forach i w końcu odkryłam, że to Panko - japońska panierka pszenno-drożdżowa w formie dużych chropowatych płatków, które poprzez swoją fakturę sprawiają, że jest ona delikatniejsza i znacznie dłużej pozostaje chrupiąca, niż typowa panierka z bułki tartej. Jest doskonała do smażenia w głębokim oleju.
Postanowiłam wykorzystać ją do kurczaka rzecz jasna i połączyc go z tym co akurat było w lódówce czyli otwartą puszką ananasa, kukurydzą i cebulą. Ale na poczatek, skoro cały obiad miał być w tonacji azjatyckiej, musiała być zupa. Pomysł na nią zaczerpnęłam z "Kuchni azjatyckiej" w tłumaczeniu Adama Banaszkiewicza.